09/12/2022
Jon Stewart, znany ze swojego ciętego języka i bezkompromisowych opinii jako gospodarz programu „The Daily Show”, nie raz udowodnił, że potrafi poruszyć każdy temat – od polityki po popkulturę. Jednak mało kto spodziewał się, że jego najbardziej zagorzałe i humorystyczne tyrady będą dotyczyć… pizzy. A konkretnie, jego absolutnej nienawiści do słynnej pizzy Deep Dish z Chicago. To nie tylko kulinarna preferencja, to wręcz ideologiczny spór, który Stewart wielokrotnie przedstawiał z pasją godną krzyżowca, czyniąc z niego jedno z najbardziej pamiętnych starć w historii amerykańskiej telewizji rozrywkowej.

Dlaczego Jon Stewart Nienawidzi Deep Dish?
Początki tej epickiej „wojny o pizzę” sięgają momentu, gdy Jon Stewart, w swoim programie „The Daily Show”, postanowił zabrać głos w sporze o to, który wieżowiec jest najwyższy w Ameryce Północnej. Gdy One WTC w Nowym Jorku oficjalnie przewyższyło Willis Tower (dawniej Sears Tower) w Chicago, mieszkańcy Wietrznego Miasta zareagowali… w dość nieoczekiwany sposób. Zamiast skupić się na architekturze, zaczęli gorączkowo twierdzić, że ich pizza Deep Dish jest bezsprzecznie lepsza od nowojorskiej pizzy na cienkim cieście. I to właśnie wtedy, jak sam Stewart przyznał, „przegięli”.
Wcielając się w swoje humorystyczne, „fałszywe włosko-amerykańskie” alter ego, Stewart nie przebierał w słowach. „OK, miałem być miły, ale teraz zaszliście za daleko” – powiedział, po czym wygłosił jedną z najbardziej pamiętnych tyrad w historii telewizji. Jego główny zarzut był prosty, ale brutalny: „Deep dish pizza nie tylko nie jest lepsza od nowojorskiej pizzy, to w ogóle nie jest pizza. To pieprzona zapiekanka!”
Szczególną odrazę Stewarta budziła „świętokradcza” praktyka z Chicago polegająca na umieszczaniu sosu na wierzchu sera. „To kukurydziany biszkopt, na którym roztopiłeś ser, a potem – wbrew Bogu i człowiekowi oraz wszystkim, co święte – wylałeś surowy sos marinara na ser. Na ser!” – krzyczał Stewart, niemalże tracąc kontrolę. Porównywał ten widok do „sosu, nagiego, zimnego na widoku jak jakaś sosowa dziwka!”
Jego porównania stawały się coraz bardziej ekstremalne i absurdalne, co tylko potęgowało komiczny efekt. Jedzenie pizzy z Chicago porównał nawet do nekrofilii: „Wiecie, że jest takie powiedzenie, że nie ma złego seksu ani złej pizzy? Wasza [chicagowska] pizza jest jak seks ze zwłokami z papieru ściernego!” Kontynuował, nazywając ją „zupą pomidorową w misce z chleba” oraz „naziemnym basenem z marinara dla szczurów!”. Dla niego, prawdziwa pizza nowojorska była jedynym prawowitym królem, a chicagowska deep dish – kulinarną aberracją.
Powtórka na Konwencji Demokratów: Czy Chicago Było Bezpieczne?
Lata później, gdy Jon Stewart na jedną noc powrócił jako gospodarz „The Daily Show” podczas tygodnia spędzonego w Chicago z okazji Konwencji Demokratów, wydawało się, że miasto jest bezpieczne od jego kulinarnego gniewu. Stewart rozpoczął swój monolog od żartów i spostrzeżeń dotyczących wyłącznie polityki i samej konwencji. Planował, by to inni gospodarze zajmowali się dowcipami o hot dogach, „Fasoli” czy lokalnym alkoholu Malört. Miał być to wieczór poświęcony sprawom narodowym.
Ale wtedy padło zdanie, które wszystko zmieniło. Komentarz Laury Ingraham z Fox News, że „nie można jeść dobrych wibracji”, okazał się iskrą, która rozpaliła na nowo ogień w Jonie Stewarcie. Nie mógł się dłużej powstrzymać. „Myślę” – powiedział – „że mylisz wibracje z POMIDOROWO-NASYCONYM, ZUPĄ-PODOBNYM FONDUE… BRONIĄ MASOWEJ LAKTANCJI… którą to miasto nazywa K*WA PIZZĄ!!!”
Stewart, czołgając się po swoim biurku w histerii, wywołał aplauz publiczności w Athenaeum Center for Thought & Culture. Widzowie najwyraźniej doskonale zdawali sobie sprawę z jego długiej historii nienawiści do chicagowskiej deep dish. Było to potwierdzenie, że jego opinie na temat pizzy są tak samo niezmienne i gwałtowne, jak jego polityczne komentarze. Co ciekawe, w całym tym szaleństwie, Stewart zaoferował jedno, ledwo słyszalne ustępstwo, mrucząc pod nosem: „Bar pies są dobre”. Był to jedyny, choć minimalny, promyk nadziei dla chicagowskich kulinariów.
W przeciwieństwie do innych, mniej doświadczonych korespondentów, którzy prowadzili wcześniejsze odcinki w tamtym tygodniu, monolog Stewarta był bardziej spójny, bardziej kąśliwy i bardziej wnikliwy. Tradycyjne cele, takie jak Fox News i Donald Trump, zostały trafione, ale Stewart nie szczędził jadu także Demokratom i ich twierdzeniom o różnorodnej bazie. Nawet w kontekście politycznej satyry, temat pizzy znalazł swoje miejsce, dowodząc, jak mocno wrył się w jego komediowy repertuar.
Jon Stewart: Wojownik Smaku i Komedii
Jon Stewart to nie tylko komik i publicysta; to postać, która z niezwykłą precyzją potrafiła punktować absurdy współczesnego świata, używając do tego często niekonwencjonalnych metafor. Jego wojna z pizzą Deep Dish z Chicago jest idealnym przykładem tego, jak Stewart potrafił przekształcić pozornie błahy temat w zabawną, ale jednocześnie ostrą krytykę. Dla niego spór o pizzę to coś więcej niż tylko kwestia smaku – to symbol regionalnej dumy, tradycji, a czasem nawet… bezmyślności.
Jego kulinarna krucjata przeciwko Deep Dish stała się running gagiem, elementem jego scenicznego wizerunku. W ten sposób Stewart stał się nieoficjalnym obrońcą nowojorskiej pizzy, podnosząc ją na piedestał jako wzorzec doskonałości. Jego ataki, choć przesadzone i komiczne, odzwierciedlają głębokie przywiązanie do pewnych kulinarnych kanonów i niechęć do tego, co postrzega jako ich profanację. Ta kulinarna wojna między Nowym Jorkiem a Chicago, podsycona przez Stewarta, stała się częścią amerykańskiego folkloru, podkreślając kulturowe różnice między dwoma metropoliami.
Deep Dish vs. Thin Crust: Starcie Gigantów
Aby w pełni zrozumieć pasję Jona Stewarta, warto przyjrzeć się fundamentalnym różnicom między pizzą Deep Dish z Chicago a pizzą na cienkim cieście, typową dla Nowego Jorku. Te dwa style to niemalże dwie odrębne kategorie kulinarne, choć obie noszą nazwę „pizza”.

- Deep Dish (Chicago): Charakteryzuje się grubym, wysokim brzegiem, przypominającym naczynie do pieczenia ciasta. Ciasto jest często maślane i chrupiące. Kolejność składników jest kluczowa i kontrowersyjna dla Stewarta: najpierw gruba warstwa sera (często mozzarella), potem dodatki, a na wierzchu… sos pomidorowy. To właśnie ta ostatnia cecha budzi największą furię Stewarta, który nazywa ją „zapiekanką” lub „zupą w misce z chleba”. Deep Dish jest daniem obfitym, często jadanym widelcem i nożem, niezwykle sycącym i ciężkim.
- Thin Crust (Nowy Jork): To klasyczna pizza na cienkim, elastycznym cieście, które często jest na tyle giętkie, że można je złożyć na pół, by wygodniej jeść. Tradycyjna kolejność to: cienka warstwa sosu pomidorowego, następnie ser (zazwyczaj mozzarella o niskiej wilgotności) i wybrane dodatki. Ciasto jest chrupiące na zewnątrz, ale miękkie w środku, z charakterystycznymi „pęcherzykami” powietrza. Stewart uważa ten styl za jedyną słuszną formę pizzy.
Spór o „sos na wierzchu” jest dla purystów pizzy niczym herezja. Dla nich, sos pod serem to podstawa, element chroniący ser przed bezpośrednim działaniem wysokiej temperatury i zapewniający idealne połączenie smaków. Umieszczenie sosu na wierzchu jest postrzegane jako odejście od klasycznych kanonów i „świętokradztwo”, co Jon Stewart wyraził w najbardziej dosadny sposób. Ostatecznie, oba style mają swoich zagorzałych zwolenników, ale dla Stewarta wybór jest oczywisty i nie podlega dyskusji.
Często Zadawane Pytania (FAQ)
1. Czy Jon Stewart naprawdę nienawidzi pizzy z Chicago?
Tak, jego publiczne wypowiedzi jasno wskazują na głęboką awersję do pizzy Deep Dish z Chicago, którą wyrażał wielokrotnie i w bardzo barwny sposób. Uważa ją za „zapiekankę”, a nie prawdziwą pizzę, i nie ukrywa swojego oburzenia jej sposobem przygotowania, zwłaszcza umieszczaniem sosu na wierzchu.
2. Dlaczego sos na wierzchu jest tak kontrowersyjny?
Dla purystów pizzy, w tym Jona Stewarta, tradycyjny sposób przygotowania zakłada sos pod serem i dodatkami. Jest to kluczowy element, który wpływa na teksturę i smak pizzy, chroniąc ser przed zbytnim przypaleniem. Umieszczenie sosu na wierzchu jest postrzegane jako odejście od klasycznych kanonów i „świętokradztwo”, które całkowicie zmienia charakter dania.
3. Co Jon Stewart myśli o nowojorskiej pizzy?
Stewart jest zagorzałym obrońcą i miłośnikiem nowojorskiej pizzy na cienkim cieście. Uważa ją za prawdziwy wzorzec pizzy i bezkonkurencyjnie najlepszą w Ameryce. Według niego, to właśnie ten styl reprezentuje prawdziwą esencję pizzy.
4. Czy Stewart kiedykolwiek ustąpił w kwestii deep dish?
Podczas jednego z jego ataków na deep dish, Jon Stewart zrobił niewielkie ustępstwo, mrucząc pod nosem, że „bar pies są dobre”. Jest to jednak jedyny znany moment, w którym wykazał jakąkolwiek aprobatę dla jakiejkolwiek formy pizzy z Chicago, a i tak było to bardziej mrugnięcie okiem niż prawdziwa kapitulacja.
5. Czy Jon Stewart prowadził Konwencję Demokratów?
Nie, Jon Stewart nie prowadził całej Konwencji Demokratów. Był gospodarzem jednego wieczoru programu „The Daily Show” podczas tygodnia, w którym program był nadawany z Chicago w trakcie konwencji. Jego głównym zadaniem było komentowanie wydarzeń politycznych, choć nie mógł się powstrzymać od wtrącenia swoich opinii na temat lokalnej pizzy.
Podsumowanie
Jon Stewart, ze swoim niepowtarzalnym stylem, przekształcił zwykły spór kulinarny w kultową kulinarną wojnę**, która bawiła miliony widzów. Jego bezlitosne, ale zawsze humorystyczne ataki na pizzę Deep Dish z Chicago stały się legendą, podkreślając nie tylko jego komediowy geniusz, ale i pasję do tego, co uważa za kulinarną autentyczność. Niezależnie od tego, czy zgadzamy się z jego opiniami, jedno jest pewne: Jon Stewart na zawsze wpisał się w historię debaty o pizzę, udowadniając, że nawet najprostsze danie może stać się areną dla najbardziej zaciekłych i zabawnych sporów.
Zainteresował Cię artykuł Jon Stewart kontra Chicago Deep Dish: Kulinarna Wojna!? Zajrzyj też do kategorii Kulinaria, znajdziesz tam więcej podobnych treści!
