23/02/2022
Miałem jeden z tych dni. Wiecie, taki, kiedy czujesz, że nic nie idzie po twojej myśli, a jedynym lekarstwem jest coś absolutnie dekadenckiego, coś, co krzyczy „nie dbam o zasady!”. W moim przypadku to było ciasto zanurzone w gorącym oleju i obsypane serem. Albo joga wściekłości. Wybrałem pizzę. Ale nie byle jaką pizzę. Wybrałem smażoną pizzę. Tak, dobrze czytacie. Smażoną. W głębokim tłuszczu.

Kiedy pomyślisz o smażonej pizzy, możesz sobie wyobrazić coś ciężkiego, ociekającego tłuszczem. Ale to, co Gordon Ramsay robi z tym konceptem, to prawdziwy majstersztyk – zamienia pizzę w chrupiącego, złocistego Frankensteina rozkoszy. Zaczyna od długo fermentowanego ciasta (bo smak!), wrzuca je do bulgoczącego oleju (bo chaos!), a potem dopieka pod opiekaczem z świeżym sosem pomidorowym, rozpływającą się mozzarellą i bazylią, dodając szczyptę klasy, żeby nie czuć się jak totalny goblin.
Gordon sprawia, że wygląda to na coś kontrolowanego. Jakby to był zwykły wtorek. Ja? Ja wyglądałem, jakbym walczył z demonami za pomocą chochli. Ale w tym szaleństwie była metoda. I radość. Postanowiłem podążyć za jego wizją, ale z kilkoma moimi „ulepszeniami”, które wynikały głównie z braku czasu, lenistwa i nagłego, intensywnego pragnienia czegoś niezwykłego.
Co Zmieniłem (I Dlaczego)
Oto moja spowiedź kulinarna. Odeszedłem od purystycznej wizji Gordona, ale efekty były równie spektakularne, choć może bardziej... ludzkie.
- Zwykła mozzarella: Użyłem zwykłej mozzarelli z krowiego mleka. Dlaczego? Bo nie zamierzałem o 19:00 wyruszać na polowanie na bawoły, żeby zdobyć mozzarellę di bufala. Czasem prostota jest kluczem, zwłaszcza gdy głód puka do drzwi.
- Skrócony czas wyrastania ciasta: Gordon zalecał 16 godzin. Ja dałem ciastu 8. Czy ciasto smakowało idealnie? Nie. Ale czy smażyło się jak marzenie? TAK! Czasem trzeba pójść na kompromis, a w tym przypadku kompromis oznaczał szybszą drogę do chrupiącej ekstazy.
- Czosnek w sosie pomidorowym: Dodałem czosnek do sosu pomidorowego. Dlaczego? Bo potrzebowałem emocjonalnej intensywności. Czosnek nadaje głębię, wyrazistość i sprawia, że sos staje się bardziej złożony, idealnie kontrastując z bogactwem smażonego ciasta.
- Zapomniałem nakłuć ciasto: Raz zapomniałem nakłuć ciasto. Napuchło jak balon ravioli. Krzyknąłem. Potem się zaśmiałem. Potem i tak to zjadłem. To była lekcja pokory i dowód na to, że nawet błędy mogą być pyszne. Ale wy nie zapomnijcie o nakłuwaniu!
Jak To Wyszło?
CHRUPIĄCO. SEROWO. CAŁKOWICIE ZBĘDNIE. I dokładnie o to mi chodziło. To nie jest pizza na co dzień, to pizza na moment, gdy potrzebujesz kulinarnego uścisku, który uderza mocniej niż cokolwiek z zamrażarki. To rozpusta, absurd i dziwnie wzmacniające doświadczenie.
Smażone ciasto uzyskuje niesamowitą teksturę – jest lekkie i chrupiące na zewnątrz, ale wciąż delikatne w środku. Sos wsiąka we wszystkie małe bąbelki powietrza, ser topi się w cudowne kałuże, a oliwa z oliwek? Lśni jak śródziemnomorski pas startowy. Każdy kęs był bogaty, niechlujny i wręcz buntowniczy. Jak pizza, która pominęła terapię i poszła prosto na kieliszek tequili.
Czy Było Warto?
Och, absolutnie tak. Czy robiłbym to co tydzień? Nie, chyba że chciałbym umrzeć szczęśliwy i przedwcześnie. Ale jako „raz na jakiś czas świat jest zbyt przytłaczający i potrzebuję pizzy-przytulaka”? To uderza mocniej niż cokolwiek z zamrażarki. To jest dekadenckie, śmieszne i dziwnie wzmacniające.
Jak Zrobić Smażoną Pizzę Gordona Ramsaya (Gdy Masz Ochotę na Chaos)
To nie jest pizza na zwykły piątkowy wieczór. To jest pizza na moment, gdy POTRZEBUJESZ CHRUPIĄCEGO KOMFORTU I ZERO ZASAD. Przygotuj olej. Przygotuj dramat.
Inteligentne Wskazówki (Czyli Mój Przewodnik Po Chaosie)
- Fermentacja ciasta: Pozwól ciastu fermentować tak długo, jak możesz. To ma znaczenie dla smaku, ale nie pozwól, by to cię powstrzymało. Jeśli masz tylko 8 godzin, to też zadziała!
- Temperatura oleju: Olej na 175°C (350°F) albo nic. Gorętszy olej to pizza-fajerwerki. Chłodniejszy to rozmiękła smutność. Stabilna temperatura to klucz do idealnej chrupkości.
- Nakłuj ciasto: Nakłuj ciasto widelcem. W przeciwnym razie napuchnie, jakby próbowało uciec z patelni. To właśnie ten błąd, który raz zamienił moją pizzę w balon ravioli.
- Użyj łyżki cedzakowej i modlitwy: To nie jest spokojny proces gotowania. Przygotuj się na trochę chlapania i zamieszania. Łyżka cedzakowa jest twoim najlepszym przyjacielem do bezpiecznego obracania i wyjmowania ciasta.
- Szybko zapiekaj i pilnuj jak oka w głowie: Ser topi się w kilka sekund. Mrugniesz i będzie popiołem. Opiekacz jest twoim sojusznikiem, ale wymaga uwagi.
Przepis na Smażoną Pizzę Gordona Ramsaya (Bo Czasem Potrzebujesz Oleju i Chaosu)
Ten przepis to kwintesencja doświadczenia „extra”, które jest absolutnie konieczne, gdy zwykła pizza po prostu nie jest wystarczająco „głośna”.
Składniki:
- Ciasto:
- 450g mąki chlebowej
- 8.5g soli koszernej
- 5.6g aktywnych suchych drożdży
- 310ml wody
- Dodatki:
- 400g całych, obranych pomidorów włoskich (w soku)
- 350–450g mozzarelli (bawolej lub z krowiego mleka)
- Świeże liście bazylii
- 60ml oliwy z oliwek extra virgin
- Dodatkowa sól, do smaku
- Do smażenia:
- 1.9L oleju roślinnego, rzepakowego lub arachidowego
Instrukcje:
- Przygotuj ciasto: Wymieszaj mąkę, sól i drożdże. Dodaj wodę, wymieszaj do połączenia. Zagniataj przez 30 sekund. Przykryj i pozostaw do wyrastania w temperaturze pokojowej na 8–16 godzin.
- Uformuj i odstaw: Podziel ciasto na 4 równe kulki. Umieść na obsypanej mąką powierzchni, przykryj i pozostaw do wyrastania na 2 godziny.
- Przygotuj sos: Zblenduj pomidory na gęsty sos. Dodaj sól do smaku. Czosnek opcjonalnie (ale zrób to!).
- Przygotuj mozzarellę: Porwij na kawałki. Odciśnij nadmiar wilgoci, aby pizza nie była rozmokła.
- Rozgrzej olej: Rozgrzej olej do 175°C (350°F) w głębokim, solidnym garnku lub patelni. OKULARY OCHRONNE NA OCZY (żartuję – ale prawie).
- Usmaż ciasto: Spłaszcz ciasto w okrąg o średnicy około 25 cm (10 cali). Nakłuj kilka dziurek. Smaż przez 45 sekund z każdej strony, aż będzie złociste i chrupiące. Odsącz na ręcznikach papierowych.
- Dodaj dodatki i zapiecz: Umieść usmażone ciasto na patelni lub blasze. Dodaj sos, mozzarellę, bazylię i szczyptę soli. Skrop oliwą z oliwek. Zapiekaj pod opiekaczem przez 45 sekund, aż ser się roztopi, a brzegi staną się chrupiące.
- Podawaj natychmiast: Z etykietą ostrzegawczą i może śliniakiem.
Pizza Tradycyjna vs. Pizza Smażona: Porównanie
Aby lepiej zrozumieć, dlaczego smażona pizza jest tak wyjątkowa, warto zestawić ją z jej bardziej konwencjonalną siostrą.
| Cecha | Pizza Pieczona w Piekarniku (Tradycyjna) | Pizza Smażona w Głebokim Tłuszczu (Ramsay'a) |
|---|---|---|
| Tekstura Ciasta | Chrupiące krawędzie, miękkie i elastyczne w środku. | Lekkie, puszyste w środku, niezwykle chrupiące na całej powierzchni. |
| Smak | Zrównoważony, klasyczny, aromatyczny (od pieczenia). | Intensywny, bogaty, z wyraźną nutą smażonego ciasta, mocno dekadencki. |
| Proces Przygotowania | Wymaga wysokiej temperatury piekarnika, mniej bałaganu. | Wymaga smażenia w głębokim tłuszczu, może być chaotyczny, ale ekscytujący. |
| Okazja | Idealna na co dzień, spotkania ze znajomymi, rodzinny obiad. | Na specjalne okazje, kiedy potrzebujesz pocieszenia, "cheat day", lub gdy masz "dziki nastrój". |
| Poziom Dekadencji | Standardowy do wysokiego, w zależności od dodatków. | Ekstremalny. Prawdziwa rozkosz dla podniebienia, która nie boi się zasad. |
Często Zadawane Pytania (FAQ)
- Czy mogę pominąć smażenie?
- Technicznie? Tak. Ale po co? Nazywa się to SMAŻONA. PIZZA. W GŁĘBOKIM. TŁUSZCZU. To właśnie smażenie nadaje jej ten niepowtarzalny charakter i teksturę. Pominąć smażenie to jak pominąć ser w serniku.
- Co jeśli nie mam opiekacza (broilera)?
- Użyj najwyższego ustawienia piekarnika i doprowadź ser do bąbelkowania. Obserwuj bardzo uważnie, bo ser topi się szybko, a krawędzie ciasta mogą się przypalić.
- Czy mogę użyć gotowego ciasta ze sklepu?
- Tak, ale nie będzie tak puszyste i przewiewne, jak to przygotowane od podstaw. Mimo to będzie smaczne. Bez osądów!
Ta smażona pizza to więcej niż posiłek – to doświadczenie. To moment buntu przeciwko nudnym, przewidywalnym posiłkom. To dowód na to, że czasem warto pozwolić sobie na odrobinę kulinarnych szaleństw. Więc następnym razem, gdy poczujesz ten "dziki nastrój" i potrzebę czegoś więcej niż tylko jedzenia – spróbuj tej pizzy. Obiecuję, że nie pożałujesz. No, może trochę, ale to będzie słodkie pożałowanie.
Zainteresował Cię artykuł Smażona Pizza Ramsay'a: Kulinarny Chaos w Kuchni!? Zajrzyj też do kategorii Kulinaria, znajdziesz tam więcej podobnych treści!
