Should you eat pizza on a diet?

Dan Janssen: Król Pizzy i Jego Niezwykła Dieta

22/08/2025

Rating: 3.98 (15740 votes)

W świecie, gdzie każdego dnia jesteśmy bombardowani informacjami o zdrowym odżywianiu, zbilansowanej diecie i konieczności spożywania warzyw, historia Dana Janssena brzmi jak fantastyka. Ten 38-letni stolarz z Maryland od ćwierć wieku żywi się… wyłącznie pizzą. Nie jest to sporadyczny wyskok, a codzienność, która budzi zdumienie, niedowierzanie, a czasem nawet oburzenie wśród tych, którzy o niej słyszą. „Różnorodność jest przyprawą życia” – mówi stare porzekadło, ale dla Dana jedyną przyprawą jest oregano, i to tylko na jego ulubionej pizzy. Jego opowieść to żywe zaprzeczenie wszelkich dietetycznych reguł, a jednocześnie fascynujący przypadek, który zmusza do refleksji nad tym, co naprawdę oznacza „zdrowe jedzenie”.

Do you eat pizza if it's bad?
Pizza is like sex—even when it’s bad, it’s good. Do you like to cook at all? God, no. My cooking consists of the microwave oven. I never really understood cooking. You put so much time, energy, and expense into it, and then you eat it, and it’s gone.

Pizza jako Styl Życia: 25 Lat Serowego Królestwa

Dan Janssen to prawdziwy król pizzy. Od 25 lat, każdego dnia, jego dieta składa się wyłącznie z tego włoskiego specjału. I nie mówimy tu o symbolicznym kawałku. Dan zazwyczaj zjada całą pizzę o średnicy 14 cali, i to wyłącznie serową. „Nigdy mi się to nie nudzi” – twierdzi Dan, dodając, że zmiana pizzerii to dla niego jak jedzenie zupełnie innego posiłku. Jego ulubiona pizza pochodzi z Pontillo’s w stanie Nowy Jork, choć przyznaje, że nie jadł jej od ponad dziesięciu lat. To świadczy o jego niezwykłej lojalności wobec tej potrawy, która stała się nie tylko jego pożywieniem, ale i stylem życia. Jego zamrażarka jest zawsze wypełniona mrożonymi pizzami, a w lodówce znajdują się składniki z rzemieślniczych pizzerii. Zdarzało mu się nawet pomagać właścicielom lokalnych pizzerii w marketingu, tak dobrze go znali. „Wszystkie pizzerie w okolicy znają mnie po imieniu” – mówi z dumą. Jego dieta jest dla niego również ekonomiczna. „Oszczędzam dużo na jedzeniu” – wyjaśnia, podkreślając, że w dzisiejszej kulturze „foodie” wydawanie fortuny na organiczne, lokalne produkty to nonsens, podczas gdy za ułamek tej kwoty może mieć pizzę na cały tydzień. Dla Dana, przetworzona żywność i konserwanty nie są problemem, wręcz przeciwnie – ceni je sobie.

Dlaczego Tylko Pizza? Ucieczka od Warzyw i Etyczne Wybory

Zanim Dan stał się „królem pizzy”, jadł „normalne jedzenie”, jak większość Amerykanów. Przełom nastąpił, gdy miał 15 lub 16 lat i podjął decyzję o zostaniu wegetarianinem z pobudek etycznych. „Nadal kochałem smak mięsa i kocham go do dziś, ale ze względu na swoje przekonania zrezygnowałem z niego” – opowiada. To było około 23 lata temu. Jednak był jeden poważny problem z jego nowym stylem życia: Dan nienawidzi warzyw. „Próbowałem przez kilka tygodni, a potem zdałem sobie sprawę, że jedyną rzeczą, którą naprawdę lubię, jest pizza, więc będę ją jeść” – wspomina. I tak pizza stała się jego jedynym źródłem pożywienia. To nie była chwilowa fanaberia, ale świadoma decyzja, wynikająca z głęboko zakorzenionej awersji do innych produktów spożywczych, zwłaszcza tych uznawanych za zdrowe. Ta niechęć do warzyw, połączona z etycznymi wyborami, doprowadziła go do niezwykłego eksperymentu żywieniowego, który trwa już od dziesięcioleci.

Zdrowie vs. Pizza: Czy To Naprawdę Działa?

Wielu ludziom na myśl o diecie opartej wyłącznie na pizzy nasuwa się pytanie: jak on w ogóle żyje? Dan ma cukrzycę, która występuje w jego rodzinie, i często miewa spadki cukru we krwi. Zdarzało się, że z tego powodu tracił przytomność na podłodze w kuchni. Był nawet incydent, gdy stracił przytomność podczas jazdy nowym samochodem, co skończyło się kolizją. Mimo to, jego historia zdrowia jest zaskakująca. Kiedy zdiagnozowano u niego cukrzycę, jego pierwszy endokrynolog zalecił mu wizytę u dietetyka, mówiąc: „Jesz okropnie”. Dan poszedł, ale uznał to za stratę czasu. „Po prostu dali mi listę rzeczy do wypróbowania, mówiąc: »Och, jesteś wegetarianinem; powinieneś spróbować tego, tego i tego«. I oczywiście nie zamierzałem niczego z tego próbować. Lubię pizzę” – opowiada. Co najbardziej zdumiewające, wszyscy kolejni lekarze, których odwiedzał, byli zaskoczeni jego wynikami. „Poziom cholesterolu jest w porządku. Wydajesz się zdrowy. Rób to, co robisz” – słyszał. Mimo tak niestandardowej diety, Dan jest szczupły, ma mnóstwo energii i, jak sam twierdzi, czuje się świetnie każdego dnia. Nie pije alkoholu, nie pali i regularnie jeździ na rowerze na długie dystanse. To sprawia, że jego przypadek jest zagadką dla świata medycyny i dietetyki. Choć Dan zdaje sobie sprawę z kontrowersyjności swojej diety, podkreśla, że jego wyniki badań krwi i ciśnienie są w normie. „Jestem pewien, że w wieku 60 lat umrę na zawał serca, ale teraz czuję się dobrze” – mówi z dystansem.

Traumy Dzieciństwa a Awersja do Jedzenia

W poszukiwaniu przyczyn tak ograniczonej diety, Dan zaczął uczęszczać na terapię. To właśnie tam odkrył, że jego awersja do jedzenia ma korzenie w głębokich traumach z dzieciństwa. Kiedy miał cztery lub pięć lat, mieszkał w odległym zakątku Karoliny Północnej i uczęszczał do przedszkola u pani Stanfill. Codziennie próbowała karmić dzieci gulaszem Brunswick, potrawą absolutnie nieodpowiednią dla tak małych dzieci – mieszanką kurczaka, wieprzowiny lub królika z wołowiną, okrą, fasolą lima, kukurydzą, ziemniakami i pomidorami. Mały Dan protestował i próbował uciekać, ale pani Stanfill łapała go i, w ramach kary za odmowę jedzenia, zamykała w szafie. Siedział tam płacząc i krzycząc przez kilka godzin, aż jego mama przychodziła po niego. To doświadczenie na zawsze wryło się w jego pamięć, łącząc jedzenie z przymusem i cierpieniem. Drugie traumatyczne wydarzenie miało miejsce, gdy Dan miał pięć lat. Jego siostra poczęstowała go grzybami, które okazały się trujące. Dan musiał być natychmiast przewieziony do szpitala, gdzie podano mu Coca-Colę i syrop kukurydziany, aby wywołać wymioty. Wymiotował bez przerwy przez całą noc. To zdarzenie, choć zakończone jego powrotem do zdrowia, z pewnością wpłynęło na jego psychikę i stosunek do jedzenia, zwłaszcza do nieznanych mu produktów. Terapia pomogła mu zrozumieć, że te wczesne doświadczenia mogły ukształtować jego obecne, niezwykle specyficzne nawyki żywieniowe. Choć te wydarzenia miały miejsce wiele lat temu, ich wpływ na psychikę Dana jest widoczny do dziś, tłumacząc jego opór przed próbowaniem nowych potraw i jego silne przywiązanie do bezpiecznej, znanej formy pożywienia – pizzy.

Pizza: Nawet Gdy Zła, Jest Dobra

Zapytany o swoje ulubione sieciowe pizzerie, Dan szczerze odpowiada: „Cóż, powiedziałbym, że wszystkie są dość złe, ale często je odwiedzam”. A następnie dodaje słynne już zdanie, które stało się jego życiową maksymą: „Pizza jest jak seks – nawet gdy jest zła, jest dobra”. Ta filozofia doskonale oddaje jego podejście do jedzenia. Nie szuka wykwintnych smaków czy kulinarnych doznań. Szuka czegoś, co jest dla niego bezpieczne, przewidywalne i zawsze dostępne. W przeciwieństwie do wielu, Dan nie lubi gotować. „Boże, nie” – odpowiada na pytanie o gotowanie. „Moje gotowanie ogranicza się do kuchenki mikrofalowej. Nigdy tak naprawdę nie rozumiałem gotowania. Wkładasz w to tyle czasu, energii i pieniędzy, a potem jesz to, i już tego nie ma”. Ta pragmatyczna, wręcz minimalistyczna postawa wobec jedzenia jest kolejnym elementem, który odróżnia go od współczesnej kultury kulinarnej, gdzie gotowanie jest często celebrowane jako sztuka. Dla Dana, jedzenie to po prostu paliwo, a pizza jest paliwem idealnym – prostym, smacznym i zawsze dostępnym.

Przyszłość na Talerzu: Czy Dan Zmieni Swoje Nawyki?

Mimo że Dan jest zadowolony ze swojej diety, jego narzeczona namawia go do zmian. „Moja narzeczona próbuje powoli mnie zmieniać” – przyznaje. Dan widzi terapeutę, a jednym z jego celów jest zdobycie umiejętności jedzenia w restauracjach, które nie serwują pizzy. „Chciałbym móc pójść do restauracji, gdzie nie serwują pizzy i zamówić coś z menu, czego tak naprawdę teraz nie mogę zrobić” – mówi. Jego narzeczona jest wegetarianką, więc chciałby móc wychodzić z nią do lepszych restauracji. Jednak jednocześnie nie chce rezygnować ze swojej miłości do pizzy. „Nie chcę stać się smakoszem ani jedną z tych osób, które mają fetysz jedzenia – poza pizzą – bo uważam, że to głupi produkt uboczny naszego narcystycznego społeczeństwa. Muszą mieć lokalnie uprawiane jedzenie zza rogu i całe to gówno. Lubię przetworzoną żywność. Lubię konserwanty i pizzę” – stanowczo deklaruje. Nawet jego ojciec ma podobne podejście do jedzenia – tydzień po operacji bypassów zjadł ogromny stek. Mimo terapii, która pomogła mu odkryć źródła jego awersji, Dan nie zmienił swoich nawyków żywieniowych. Co więcej, lubi chodzić na terapię, bo po niej może odwiedzić ulubioną pizzerię Joe Squared. Choć jest otwarty na możliwość zmian, jego przywiązanie do pizzy jest niezachwiane. To pokazuje, jak głęboko zakorzenione są jego nawyki i jak trudna jest zmiana, nawet w obliczu wsparcia bliskich i profesjonalnej pomocy.

Ekonomia Pizzy: Czy To Tanie Rozwiązanie?

W dzisiejszych czasach, kiedy ceny żywności rosną, a kultura „foodie” promuje drogie, organiczne i lokalne produkty, Dan Janssen przedstawia zaskakującą perspektywę na swoją dietę – uważa ją za ekonomiczną. „Oszczędzam dużo na jedzeniu” – mówi. „W dzisiejszej kulturze smakoszy, z całym naciskiem na organiczne i bez konserwantów oraz lokalnie uprawiane, możesz iść do sklepu spożywczego, wydać 100 dolarów i mieć z tego tylko dwa posiłki. Ja za to mogę mieć pizzę na tydzień.” Ta perspektywa rzuca nowe światło na jego wybory. Dla Dana, prostota i dostępność pizzy przekładają się na znaczne oszczędności. Nie musi kupować różnorodnych składników, które szybko się psują, ani wydawać pieniędzy na drogie restauracje. Jego dieta jest przewidywalna i budżetowa, co w pewnym sensie jest racjonalnym podejściem w kontekście zarządzania finansami osobistymi. To pokazuje, że jego wybór nie jest tylko kaprysem, ale ma również wymiar praktyczny, choć dla większości ludzi zupełnie niekonwencjonalny. To również ironiczny komentarz do współczesnego trendu kultu jedzenia, który Dan uważa za zbędny i narcystyczny.

Najczęściej Zadawane Pytania (FAQ)

  • Czy pizza może być jedynym źródłem pożywienia?
    Historia Dana Janssena pokazuje, że w jego indywidualnym przypadku jest to możliwe od 25 lat. Jednak dietetycy i lekarze zazwyczaj odradzają taką dietę, podkreślając ryzyko niedoborów składników odżywczych. Przypadek Dana jest anomalią i nie powinien być traktowany jako rekomendacja zdrowego stylu życia.
  • Jak dieta Dana Janssena wpływa na jego cukrzycę?
    Dan ma cukrzycę, ale twierdzi, że nie miał poważnych komplikacji związanych z dietą. Jego lekarze byli zaskoczeni dobrymi wynikami badań krwi, cholesterolu i ciśnienia. Mimo to, jego pierwszy endokrynolog był zaniepokojony, a on sam przyznaje, że „jest pewien, że w wieku 60 lat umrze na zawał serca”.
  • Czy Dan Janssen zamierza zmienić swoje nawyki żywieniowe?
    Dan uczęszcza na terapię i rozważa możliwość jedzenia innych potraw, zwłaszcza aby móc wychodzić do restauracji ze swoją narzeczoną. Jednak jednocześnie podkreśla, że nie chce rezygnować z pizzy ani stać się „smakoszem”. Zmiany są powolne i niepewne, a jego miłość do pizzy pozostaje niezmienna.
  • Dlaczego Dan nie lubi warzyw?
    Dan nienawidzi warzyw od dzieciństwa. Jego awersja ma korzenie w traumatycznych doświadczeniach, takich jak przymusowe jedzenie gulaszu Brunswick i zatrucie trującymi grzybami w młodym wieku. Te wydarzenia ukształtowały jego głęboką niechęć do różnorodnych potraw, szczególnie warzyw.
  • Czy dieta pizzowa jest ekonomiczna?
    Dan uważa swoją dietę za bardzo ekonomiczną. Twierdzi, że oszczędza dużo pieniędzy, ponieważ pizza jest stosunkowo tania i nie wymaga kupowania wielu różnorodnych, często drogich, organicznych produktów, jak w przypadku modnych diet „foodie”.

Historia Dana Janssena to niezwykły przypadek, który wywołuje skrajne reakcje – od podziwu po oburzenie. Jego życie, oparte na tak monotonnej diecie, stanowi wyzwanie dla konwencjonalnych przekonań o zdrowiu i odżywianiu. Niezależnie od tego, czy uznamy go za bohatera, czy za osobę o niezdrowych nawykach, jedno jest pewne: Dan Janssen jest żywym dowodem na to, że ludzki organizm potrafi zaskoczyć, a przywiązanie do ulubionego jedzenia może przybrać naprawdę ekstremalne formy. Jego opowieść to przypomnienie, że za każdym wyborem żywieniowym często kryje się znacznie głębsza, osobista historia.

Zainteresował Cię artykuł Dan Janssen: Król Pizzy i Jego Niezwykła Dieta? Zajrzyj też do kategorii Gastronomia, znajdziesz tam więcej podobnych treści!

Go up